Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 stycznia 2015

Zaręczyny i troszkę (bardzo) o nas :)

Moi Drodzy :)

W końcu znalazłam małą chwilkę na opowiedzenie Wam troszkę o tym co dzieje się właściwie w moim życiu aktualnie. Może wiele z Was wie, ale może też są tacy, którzy nie mają pojęcia, że jestem  zaręczona. Także tego... Jeśli macie tylko ochotę i chcecie wiedzieć to chciałabym Wam opowiedzieć jak to wszystko wyglądało. 
Z Dominikiem znam się już ponad 10 lat. Nasi rodzice bardzo dobrze się znają i przyjaźnią. Od 7 lat spędzamy razem wakacje. Nigdy wcześniej nic miedzy nami nie zaszło, mimo że rodzice bardzo naciskali. Szczególnie nasi tatusiowie. Robili wszystko, żebyśmy się w sobie zakochali. Nieudolnie... bo byliśmy oboje w dość poważnych związkach właściwie w tym samym czasie. I w tym samym czasie nasze związki się rozpadły. Przyszły wakacje w 2013 roku. Tego roku przyszła kolej na USA, George (tata Dominika) zorganizował wycieczkę na Florydę. Jechaliśmy na 2 samochody, młodzież sama rodzice sami. Mieliśmy dość sporo czasu an rozmowy i wyżalenia się. Coś tam iskrzyło... 

niedziela, 28 grudnia 2014

Świąteczny czas

Święta, Święta i po Świętach.... :(

U mnie co roku spędzamy Święta Bożego Narodzenia u babci Józi, która mieszka na 35 m2. Babcia była cudowną mamą, która wychowała siedmioro dzieci. Dlatego też na kolacji wigilijnej co roku jest około 30 osób. Nie licząc przedpokoju, łazienki oraz mebli wychodzi na to, że każdy ma dla siebie około 60 cm2 powierzchni. Wydaje się mało, ale mimo wszystko atmosfera zawsze jest bardzo wesoła. W tym roku nawet zrobiliśmy konkurs! Jeden koniec stołu przeciwko drugiemu... <3 Kolędowanie w niebo głosy! 
Mamy też w naszej rodzinie tradycje robienia świątecznych zdjęć :) 
Zawsze przed wyjściem z domu robimy sobie wspólne fotografie. 

Wracając do kolacji. Po paru godzinach spędzonych u babci Józi w Sanoku jedziemy na drugą wigilię do Babci Marysi (mama taty) do Rzepedzi. Mój tato jest jedynakiem więc wigilia w Rzepedzi jest przeciwieństwem tej w Sanoku. Zawsze zostajemy u babci na noc i w dwóch pokojach wszyscy śpimy na materacach i łożkach polowych. 

Nie we wszystkich domach w Polsce, ale w naszym obdarowujemy się prezentami z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Nie są to wielkie prezenty, ale chcemy każdemu sprawić małą przyjemność :) 
Ja częściej chyba kupuje prezenty komuś niż coś sobie. Ostatnio nawet będąc w galerii tak mi się spodobały mydełka w TKMaxx'ie, że szukałam powodu do kupna kolorowych i pięknie pachnących mydełek. 

 Uwielbiam ten czas... <3 Śpiewania kolęd i objadania się! W Święta nie liczymy kalorii, bynajmniej nie ja! Nie ma co zasmucać się zjedzeniem jakiejś majonezowej sałatki czy kawałka ciasta. Szkoda czasu na szukanie problemów! Trzeba zająć się tym co najważniejsze... rodziną :) 


Zostawiam Was ze zdjęciami :) 


sobota, 13 grudnia 2014

Idą Święta

Kochani ! 

Już czuć w powietrzu Święta. Brakuje tylko tego śniegu ! Mam nadzieję, że przyjdzie do nas na Wigilię. U mnie w domu wczoraj była już ubrana choinka. Przepisy się szykują ! W poniedziałek pojawi się pierwszy. Mam nadzieje, że pamiętacie o Spisie Przepisów gdzie możecie znaleźć przepisy  na Święta z tamtego roku. Ciesze się bardzo, że mam dużo komentarzy z prośbami o przepisy świąteczne. Motywuje mnie to bardzo do roboty ! Nastrzelałam wczoraj 546 zdjęć <3 Teraz tylko trzeba tylko to ogarnąć. Obiecuje, że usiądę jutro z laptopkiem przy kominku z kubkiem gorącej czekolady i będę wszystko dla Was szykować !  Dzisiaj zostawiam Was z małą relacją z ulubionego zadania przed Świętami Bożego Narodzenia, które co roku wykonuje z moją ukochaną mamą <3  



niedziela, 30 listopada 2014

Słodka pomoc na Koncercie Charytatywnym w Sanoku




Akcja Mikołaj organizowana przez 1 Liceum w Sanoku co rok pozwala uczniom zrobić wiele dobrych uczynków. Zaczyna się już w październiku od przynoszenia zabawek, które nie są nam już potrzebne,  w między czasie organizowane są przesłuchania dla utalentowanych młodych ludzi, aby mogli wystąpić na niezwykłym Koncercie Charytatywnym na którym zbierane są pieniążki do puszek. Za fundusze zebrane na koncercie kupowane są słodycze dla dzieci. 5 grudnia uczniowie szkoły zbierają się razem, aby pakować paczki, które następnego dnia zanoszone są pod adresy biednych dzieci przez przebranych młodych ludzi za Św. Mikołajów, Panów Mrozów, elfów i reniferów. Uśmiech i radość dzieci 6 grudnia jest czymś niezapomnianym i sprawiającym, że nasze serducha się radują. 

wtorek, 2 września 2014

Trufle

Witamy WRZESIEŃ ! 


Dzisiaj mam dla Was najbardziej maniaczkowy przepis jaki tylko może być <3 
A są to przepyszne czekoladowe trufle. Proste w przygotowaniu a bardzo wykwintne, idealne do udekorowania stołu jako piękny deser. 
Możemy je dodawać do lodów waniliowych czy po prostu do kawy :) 
Nie są tak mało kaloryczne, wręcz przeciwnie. 
ALE ALE ALE czego my nie zrobimy dla kawałka słodyczy i czekolady. 


sobota, 18 stycznia 2014

Koniec przerwy !


 Aż mi głupio Was przepraszać... Zaniedbałam MANIACZKĘ z każdej strony... ale zaczęły się ferie, już mam przygotowane 2 przepisy dla Was i obiecuje nie próżnować w kuchni. Ale chciałabym dodać ostatniego posta ze zdjęciami z wyjazdu do USA na te święta. 
Mam nadzieję, że się spodobają :)


A od poniedziałku już.... pyszne ( lekkie ) śniadania... :)


Ogólnie to zakochałam się w Nowym Meksyku... To było niesamowite przeżycie...zobaczyć tą glebę,rośliny, poczuć ten klimat...(mówi mat.geo) Wszyscy w trasie z Albuquerque spali w samochodzie, a ja robiłam setki zdjęć przyrody ...

 Ogólnie pogoda dopisała. Słoneczko ciągle świeciło, ale mrozu nie brakowało.
Temperatura spadała nawet do -14*C. 
Jestem ogromną szczęściarą i ciągle zastanawiam się w jaki sposób
 odwdzięczę się moim cudownym rodzicom za tyle możliwości. 
Za ten wyjazd.

ENOJOY :) 


środa, 25 grudnia 2013

Christmas Eve


Dzisiaj mam dla Was mnóstwo zdjęć z polskiej wigilii w Teksasie i postaram się opowiedzieć Wam troszkę jak wygląda to właśnie tutaj. 

Mianowicie, wigilię zaczyna się w ten sam sposób.
Głowa rodziny prowadzi modlitwę po czym składamy 
sobie wszyscy świąteczne życzenia. Oczywiście jeśli chodzi opotrawy wygląda to prawie tak samo z wyjątkiem tego, że uszka i pierogi kupuje się gotowe w supermarkecie pod nazwą : KASIA'S PIEROGI !  

Co dziwne w USA nie świętuje się 6 grudnia jako dnia Świętego Mikołaja, ponieważ prezenty od Mikołaja składane są pod choinką i otwierane są w Świąteczny poranek. Gdy zapytałam Ani dlaczego aż tyle prezentów jest pod choinką, powiedziała, że każdy członek rodziny przygotowuje prezent 
dla każdego członka rodziny.
Dlatego też pod choinką znalazło się około 50 paczek :) 

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Kochani...

Chciałabym Was na początku bardzo przeprosić za moją nagminną nieobecność u maniaczki. 
W tym roku mam przyjemność spędzić święta w Texasie z bardzo bliskimi przyjaciółmi. 
Niestety przed wyjazdem nie miałam chwili czasu na przygotowanie czegoś dla Was. 
Jednak myślę, że któryś z poprzednich przepisów z pewnością nada się na wigilijny stół. 

Wrzucam Wam linki do przepisów! 

niedziela, 24 listopada 2013

Relacja z koncertu

Jestem przeszczęśliwa!


Czwartkowy dzień zaczęłyśmy (razem z najcudowniejszą Gembosią) po niespełna 3 godzinach snu. Zabrałyśmy się za sprzątanie tego całego bałaganu na stole...
 Martyna kończyła robić swoje przecudowne kartki, a ja liczyłam i pakowałam paczuszki.
Do Sanoka wyjechałyśmy koło godziny 12.
Oczywiście spóźniłyśmy się do SDK'u przez cudowne sanockie korki...
No i się zaczęło. Na początku nie szło aż tak dobrze, ale byłam przepełniona dobrą energią i uśmiechem więc szczerzyłam ząbki do ludzi i zachęcałam do próbowania.  Mieliśmy świetną ekipę przy stoiskach, bo oprócz moich ciastek i kartek Martyny, były również obrazy Mateusza oraz kalendarze. A oprócz tego był z nami sor Wójcik, który reklamował moje ciasteczka krzycząc: HERBATNIKI HERBATNIKI !!!
Było bardzo sympatycznie i zabawnie.

środa, 20 listopada 2013

Koncertowo

Dodaję krótkiego posta, a raczej relacje z pieczenia :) 

Zaczęłam w sobotę od ciastek piernikowych, w niedziele upiekłam owsiane, w poniedziałek z białą czekoladą, a we wtorek mocno czekoladowe. 
Dzisiaj od rana piekłam z orzechami laskowymi i czekoladą białą oraz mleczną. 
Później kolejną porcje (najlepszych) owsianych <3 
Na szczęście mam cudowną pomoc, mianowicie Gembosię, która zaprojektowała piękne karteczki, które będą wisieć przy moich ciasteczkach.
 Niestety dopiero teraz zabieram się za pakowanie... 
A jak już wszystko spakuję ( ponad 200 zestawów ) biorę się za muffinki marchewkowe :)
 Oczywiście nie obyło się bez "kuchennych" zdjęć także wrzucam również fotorelacje. 


poniedziałek, 11 listopada 2013

Ciasto marchewkowe

 No i zaczęły się przygotowania do koncertu. 
W tym roku będziecie mieli okazje spróbować moich wypieków
 właśnie podczas koncertu charytatywnego ! :)
 Zakupy zrobione... w następny weekend biorę się za pieczenie...
 Przede mną dobrych parę dni pieczenia. 
W końcu muszę  upiec tych ciasteczek około 1000 :)


wtorek, 15 października 2013

Ciasteczka owsiane z rodzynkami


 W związku z ciasteczkowym miesiącem-do końca października 
nie pojawi się na blogu ani jeden przepis na coś innego. 
Tym razem wrzucam przepis na cudowne, aromatyczne 

ciasteczka owsiane z rodzynkami 

(jeden z najlepszych przepisów na ciasteczka owsiane).
Są po prostu najpyszniejsze i mogą leżeć i leżeć i leżeć w szafce,
 w pudełku, a z czasem nabiorą wilgoci i staną się miękkie oraz troszkę ciągliwe! 
Ale kto by je odłożył do szafki?! 


NA PEWNO NIE JA!  

czwartek, 5 września 2013

Owsiane ciasteczka - odsłona pierwsza

Ostatnimi czasy okropnie zaniedbałam dodawanie przepisów.
 Ale absolutnie nie zaniedbałam mojej obecności w kuchni. 
Mam sporo przepisów gotowych do dodania, ale przeprowadzka... i jazda tam i z powrotem miedzy Sanokiem, a
 Rzeszowem zjadła cały mój czas.

W miniony weekend odbyły się  zawody z serii
Pucharu Polski w downhillu w Wierchomli.  



poniedziałek, 29 lipca 2013

The grass is always greener on the other side


Od jutra zaczynam...  
 Szykuje coś przepysznego i amerykańskiego na śniadanie...obiad i kolacje... 
Po 3 tygodniowej przerwie od gotowania... 
Sama nie wiem czy sobie od razu tak dobrze poradzę.

 Ale w końcu dostałam się do własnej kuchni. 


Zrobiłam  dzisiaj zakupy we Fracu i ...
Wpadłam w babke i nagle  zaczełam do niej mówić po angielsku, po prostu przepraszać  a ona zrobiła ogromne oczy po czym uświadomiłam sobie, że przecież jestem w Polsce . Nigdy nie spodziewałam się, że ten czas tak szybko zleci. Ale nie chce znowu płakać więc może powspominam troszkę co wydarzyło się w drodze powrotnej z Key West.






środa, 17 lipca 2013

Bonita Springs and Key West



Wiem, dawno nie dodałam posta i dawno nie dodałam przepisu na coś pysznego. Przepraszam. Bardzo dużo się dzieje i bardzo mało czasu mam na to, żeby w końcu zabrać się i ogarnąć jakieś zdjęcia. Obiecuje, że po powrocie do Polski wezmę się do roboty i dodam tu po prostu najlepsze przepisy w świecie. Już kupiłam dzisiaj nową książkę z przepisami na jedzonko poniżej 300 kalorii !


Let's start the journey ...


Po Orlando dojechaliśmy do Bonita Springs gdzie spędziliśmy 4 noce. Niestety na Florydzie jest teraz  sezon zimowy i bardzo często pada. Udało nam się tylko w jednym dniu wybrać na plażę. Oczywiście frizbi razem z nami.

wtorek, 9 lipca 2013

Orlando? Ohhh Hi !


Tym razem troszkę więcej zdjęć. Dużo się dzieje, mało czasu na laptopa, ale to dobrze.

Z Pensacoli, gdzie zwiedziliśmy Naval Museum przejechaliśmy 500 mil i dotarliśmy do Orlando.

sobota, 6 lipca 2013

Second way station....


,,Jak ma się rozbić to się rozbije, niczym się nie martw kochanie  '' - mówiła mama 
,, Gdybyście chcieli popełnić samobójstwo latając samolotem 
dzień w dzień, pewnie życia by Wam zabrakło. '' - tata

wtorek, 2 lipca 2013

Blustery weather czyli rowerowe upadki... i coś na osłodę- tosty francuskie


Planowałam dodać całkiem inną notkę, niestety to co wydarzyło się w miniony weekend troszeczkę pokrzyżowało mi plany.
W Zawoji odbył się kolejny Puchar Polski Downhill'u.  To moja kolejna zajawka. Niestety zaliczam je do tych mega nieudanych. A wszystko przez tą okropną pogodę.






wtorek, 25 czerwca 2013

First bite of fashion...


Wreszcie odważyłam się zrobić coś modowego. 
 Przyznaje, że boję się reakcji. 


Ten post będzie dotyczył kolejnej sfery mojego życia. 
Tak jak moja mamcia mam  wielkiego bzika na punkcie zakupów. 
To fakt : 

JESTEM ZAKUPOHOLICZKĄ